Zachęceni opisem tego miejsca na jednym z
portali turystycznych, postanowiliśmy zorganizować plażing wyjazdowy.
Odległość między Rabac a Brseć to ok. 27
km.
Po drodze zatrzymaliśmy się na małym parkingu, aby z oddali zobaczyć elektrownie węglową.
Jest ona zaopatrywana w surowiec dużymi statkami, które wpływają do ślicznej turkusowej zatoki.
Po drodze zatrzymaliśmy się na małym parkingu, aby z oddali zobaczyć elektrownie węglową.
Jest ona zaopatrywana w surowiec dużymi statkami, które wpływają do ślicznej turkusowej zatoki.
Stąd już tylko „żabi” skok i jesteśmy u
celu.
No może nie całkiem…
Otóż wioska Brseć znajduje się przy
głównej drodze, a interesująca nas plaża kilkaset metrów niżej.
Niby nic, ale prowadząca do niej droga jest bardzo wąska i zakręcona jak włoskie spaghetti…
Nie było łatwo, ale jakoś zjechaliśmy.
Niby nic, ale prowadząca do niej droga jest bardzo wąska i zakręcona jak włoskie spaghetti…
Nie było łatwo, ale jakoś zjechaliśmy.
I co? Wystarczyło tylko zaparkować…
Nie ważne, że koła samochodu stały na
skraju urwiska.
Trzeba być twardym, nie miętkim…
Trzeba być twardym, nie miętkim…
Ale po tej pełnej wrażeń trasie, to co
zobaczyliśmy, przerosło nasze wyobrażenie…
Te widoki..
Są porażająco – zachwycające
(ale tylko dla osób bez lęku wysokości).
Te widoki..
Są porażająco – zachwycające
(ale tylko dla osób bez lęku wysokości).
Problem w tym, że do plaży został jeszcze
kawałek drogi do pokonania.
No i znowu stromo, wąsko… pięknie.
Uff, dotarliśmy.
Co tam będę się rozpisywał o jej wyglądzie…
Same och-y i ach-y…
Zobaczcie sami na zdjęciach.
Uff, dotarliśmy.
Co tam będę się rozpisywał o jej wyglądzie…
Same och-y i ach-y…
Zobaczcie sami na zdjęciach.
Prawda, że piękna?
Prawda!
W drodze powrotnej zjechaliśmy zobaczyć
przeprawę promową na wyspę Cres.
To był bardzo fajny dzień.












Komentarze
Prześlij komentarz