12. REZERWAT KAMENJAK CZ. 1 

Na ten dzień długo czekałem.
Wyruszamy na wycieczkę do rezerwatu Kamenjak.
Poczytałem trochę o tej atrakcji.
O nieziemskich widokach, najczystrzej wodzie w całym Adriatyku, mrożących krew w żyłach klifach oraz panujących tam saharyjskich upałach.
I powiem Wam szczerze, wszystko całkowicie się potwierdziło.
Ale zacznijmy od początku.
Z Puli należy kierować się na południe, do miejscowości Premantura.
Droga jest bardzo malownicza i prowadzi wzdłuż dużego zalewu, z licznymi kempingami, pełnymi turystów.
Przed wjazdem do parku kupujemy bilet w jednej z kas w centrum Premantury (całodniowy, samochodowy kosztował 40 kun.).
Wjazd do rezerwatu odbywa się przez automatyczne bramki.
Po ich przejechaniu wkraczamy do całkiem innej krainy.
Można by ją porównać z Księżycem, lecz przyjęło się, że ta metafora zarezerwowana jest dla Wyspy Pag.
To może… Sam nie wiem…
Wygląda to mniej więcej tak.
Z drogi asfaltowej zjeżdżamy na szutrową, której kolor to mieszanka piasku, mąki i kredy…
Wszystko pokryte jest pyłem: drogi, trawy, krzewy, drzewa no i samochody.
Do tego niemiłosierny żar lejący się z nieba powoduje, że czujemy się jak na patelni.
My jadąc autem z klimą w kłębach pyłu byliśmy w szoku, ale byli śmiałkowie (i to wcale nie mało), którzy tą parokilometrową trasę pokonywali rowerami, a nawet… PIESZO…
PEŁEN SZACUN !!!
Na szczęście bliżej morza roślinność jest w kolorach naturalnych i komponuje się z pięknymi plażami.
Jest ich wiele, po obu stronach półwyspu, a w romantycznych zatoczkach cumują liczne jachty.
Lecz główna atrakcja rezerwatu, zapierająca dech w piersiach, znajduje się na samym południowym cypelku…
Ale o tym napiszę następnym razem, bo słów mało, by oddać urok tego miejsca ...
cdn...






Komentarze

Popularne posty z tego bloga