10. ROVINJ – CHORWACJA W PIGUŁCE.
To nieduże miasteczko portowe jest chyba najładniejsze na Istrii.
Wyjątkowe w swym wyglądzie i niezwykle romantyczne, posiada to coś, czego tak bardzo brakuje Puli.
Jest w nim skompensowana cała magia Chorwacji.
Uroczy port z majestatycznie kołyszącymi się stateczkami,
romantyczne kafejki zapraszające turystów do odpoczynku w promieniach zachodzącego słońca,
klimatyczne uliczki pnące się w górę pośród starych kamienic dających kojący cień w upalne dni,
a na szczycie katedra św. Eufemii z widoczną z oddali charakterystyczną 60 metrową wieżą, dzwonnicą.
Całość, gdy patrzymy z daleka wygląda, jakby Stare Miasto dryfowało po Adriatyku, oplatającym je swymi turkusowymi wodami.
Ale zebrało mi się na romantyczny opis…
Spacerowaliśmy tymi uliczkami rozkoszując się prostotą i autentycznością historii.
Gdy dotarliśmy na szczyt Starego Miasta widoki nas zauroczyły.
Z trzech stron wzgórze otoczone jest morzem, na którym widać małe wysepki.
Stateczki, pełne turystów pływają w różne strony, pozostawiając za sobą białe linie fal.
W centralnym punkcie wzniesienia króluje majestatyczna katedra z dzwonnicą.
W środku zaś, w orzeźwiającym chłodzie, można podziwiać liczne sakralne zabytki.
Plac wokół świątyni otoczony jest bogatą śródziemnomorską zielenią okraszoną bajecznie kolorowymi kwiatami.
Na samym cypelku wzgórza stoi mini latarnia „chroniona” przez starą armatę.
Tak jak pisałem Rovinj ma w sobie to „coś”.
Należy do tych miejsc w Chorwacji, o których się nie zapomina i z przyjemnością się do nich wraca.
Polecam.

Cdn…






































Komentarze

Popularne posty z tego bloga